menu

#odcinek 45

12 zasad zarządzania zespołem zdalnym

Na początku odcinka opowiem Wam, dlaczego tak ważne jest jasne zbudowanie celów oraz procesów i ich skuteczny monitoring. Przyjrzymy się także budowaniu wirtualnego środowiska pracy i różnym narzędziom wspierającym pracę zdalną. Porozmawiamy także o zasadach, które powinny zostać spisane i wdrożone. Przyjrzymy się także konsekwencjom zmniejszenia interakcji w zespołach.

Zjedź niżej
i przeczytaj transkrypcję

Wyceń rekrutację

Poszukujesz specjalisty do działu sprzedaży lub marketingu?

Umów się na krótką rozmowę, w czasie której podpowiemy kto będzie pasować do celów Twojej firmy i specyfiki sprzedaży, jak znaleźć te osoby oraz z jakimi kosztami może się to wiązać.

Cześć, witajcie w kolejnym odcinku podcastu Budowanie Skutecznych Zespołów. Praca zdalna po pandemii – plusy i minusy

 

Dzisiaj temat bardzo na czasie. I nie, wcale nie nagrywam go w trakcie kiedy zaczyna się pandemia. Zaczynam go dzisiaj i nagrywam go dzisiaj, kiedy ta pandemia dawno temu minęła. Wiele firm albo wróciło do biura albo częściowo wróciło do biura albo podjęła bardzo świadomą decyzję o tym, że chcą zostać tu gdzie są. Czyli jest na zdalnym, w domu. Tak jak każdy z pracowników przyzwyczaił się pracować. No i po tych wszystkich lockdownach, covidach, zamkniętych biurach i szkołach. Kiedy firmy decydują się wdrożyć na stałe pracę zdalną albo co najmniej hybrydową, wtedy no cóż okazuje się, że z tą pracą zdalną to tak różnie bywa. No bo wiecie, z jednej strony mam pracowników, którzy cieszą się z pracy z domu. Sama osobiście nie raz prowadziłam ze swoimi pracownikami takie rozmowy. Że im jest lepiej, że jest wygodniej, że ten czas dojazdu do biura… Wiecie on jest męczący. Nie mówiąc o tym, że mogą zaopiekować się dziećmi, spojrzeć na nie. Generalnie ta praca w biurze to tak, no kurczę, no niekoniecznie. Z drugiej strony, no są osoby takie jak ja, które – umówmy się- przywiązanie mnie do fotela w domu to jest, no cóż zrobienie mi największej krzywdy. Ta praca zdalna to taka praca z domu, nie dla mnie. Niestety. Na to wszystko nakładają się jeszcze problemy samych organizacji, których część zauważyła, że taka praca zdalna to jest trochę spadek efektywności. Albo spadek jakości pracy, albo spadek komunikacji. No i to wcale nie jest tak kolorowo. Znaczy są jakieś koszty tej pracy zdalnej.

 

Wiecie, patrzę na to trochę jak na takie zjawisko. No bo z jednej strony w czasie lockdown-u byliśmy nieco zmuszeni do tego żeby taki tryb pracy wykonywać. Po pierwsze dlatego, że były bardzo duże restrykcje. Po drugie dlatego, że no rany, no szkoły były zamknięte, to jednak niektórzy rodzice nie mogli wyjść z domu. Natomiast dzisiaj jak wprowadzamy lockdown, wprowadzamy pracę zdalną to tak naprawdę możemy wprowadzać ją w pełni świadomie. I zgodnie z planem. No i pomyślałam, że to jest taki dobry moment na to żeby o tym porozmawiać. Żeby porozmawiać o takich 12 zasadach zarządzania zespołem zdalnym. Czy w ogóle wprowadzania zespołu do pracy zdalnej, które pomogą nie tylko każdemu managerowi, nie tylko samej organizacji, ale także pracownikom. No i jedziemy!

 

Zasada 1 – zdefiniuj cele

 

Słuchajcie, pierwsza zasada to jest zasada mówiąca o tym, że jeżeli chcesz wdrażać pracę zdalną to, kurczę, zdefiniuj cele. Najważniejszą rzeczą jest to żeby pracownik dokładnie wiedział jak ma wyglądać jego praca. I dokładnie wiedział czego my od niego oczekujemy. Ja lubię podawać ten przykład. Jeżeli nie mamy zdefiniowanych celów to jest trochę tak jakbyśmy pracownikowi, ja mieszkałam w Warszawie na co dzień, powiedzieli: Słuchaj, kieruj się na północ. No i potem mieli pretensje, że on do Szwecji nie doszedł tylko doszedł

 

zaledwie gdzieś w okolice, nie wiem, Ząbek. No i trochę tak jest z tym kierowaniem się na północ i z tą pracą bez celu. Ostatnio miałam okazję rozmawiać z jednym z klientów, który mówi mi: Iwona, ja muszę zwolnić tą dziewczynę, która jest u nas odpowiedzialna za socjale. Pytam się – dlaczego? On mówi: Wiesz, co nie ma efektu jej pracy. Ja mówię okej, to pokaż mi w takim razie, co ona robi. Pokaż mi media społecznościowe. No i słuchajcie są systematyczne posty. No dobra, no. Można rozmawiać na temat

 

efektywności, można rozmawiać na temat grafik które tam wrzuca. Można rozmawiać na temat tego jakie są te teksty. Najfajniejsze nie były no ale … Pytanie jest takie, co zostało jej powiedziane czego się spodziewałam? Jeżeli dostała informację: słuchaj, masz wrzucać codziennie post, a ona go spełnia, to to zadanie. No to dlaczego mamy mieć do niej żal czy pretensje czy jakiekolwiek uwagi odnośnie jakości jej pracy? Na temat jakości jej pracy nie zostały wskazane żadne czynniki. Żadne wskaźniki, które mówią o tym, co będziemy monitorować. No i co? Siądziemy z taką osobą i co jej powiemy? Wiesz no, wrzucasz te posty tak jak chcieliśmy, ale nie osiągasz efektów.

Zadałam więc pytanie, dobra – powiedz mi jakich efektów się spodziewałeś? No i mój klient tak na mnie patrzy i mówi: No nie wiem no, jakiśkolwiek. (śmiech). No dobra, wiecie i teraz w pracy zdalnej nie możemy sobie pozwolić na definiowanie celów przez „jakiekolwiek”. Bo to nie zadziała. Warto jest wskazać, warto jest wyznaczyć konkretne KPI, które będą obserwowane. Ja rozumiem, że czasami nie jesteśmy w stanie tych KPI pokazać na zasadzie tego celu końcowego, tak? Załóżmy, dopiero zaczynamy budować te media społecznościowe. Dopiero zaczynamy budować zasięgi, dopiero zaczynamy monitorować. To my mamy w naszych tablicach PDCA taki wskaźnik – do obserwacji. I są pokazane konkretne KPI, które będziemy mierzyć i będziemy patrzeć czy np. rośnie albo czy wręcz przeciwnie, spada. Bo chcielibyśmy żeby np., nie wiem, liczba utraconego czegoś tam, nam spadła. I to jest ok! Natomiast bardzo nie okej jest powiedzenie: no, czegoś się spodziewam. Nie powiem ci czego, ale wiesz jak przyjdziesz za miesiąc to ja ci powiem, że jestem niezadowolona. Ekstra będzie, nie?

W pracy zdalnej strasznie ważne są te cele. I strasznie ważne jest żeby je definiować w miarę możliwości do wszystkiego, do wszystkich obszarów. Przy czym, umówmy się, niektóre cele, to są takie cele, które właśnie są celami, które są celami do obserwacji. I to nie jest tak, że te KPI służą temu żebyśmy strzelali jak ktoś ich nie osiągnie. Tylko to jest dla mnie podstawa do tego żeby z pracownikiem rozmawiać. Co się nie udało, co możemy zrobić, co możemy wdrożyć żeby jednak podrasować realizację. No i właśnie, skoro już jesteśmy przy punkcie cele, to aż grzechem byłoby nie poruszenie drugiego punktu.

 

Zasada 2 – zdefiniowane procesy osiągania celów

 

Czyli druga zasada mówiąca o tym, że muszą być zdefiniowane procesy osiągania celów. Pamiętacie słynny szymonowy żart o jamniku Stefanie? Który obiecywał, że się uda i się nie udało? No i trochę tak jest, słuchajcie, że jeżeli nie mamy procesów osiągania celów to bardzo trudno nam jest spotykać się i rozmawiać z poszczególnymi pracownikami, czy też z całym zespołem. Na temat tego, co się dzieje w trakcie realizacji. Wyobraźmy sobie sytuację, w której określiliśmy, że na koniec miesiąca handlowiec ma, nie wiem, zrealizować trzy kontrakty albo podpisać wartość kontraktów na poziomie, strzelam, 500 tysięcy. No okej, super. No to jest jakaś ładna kwota, możemy do niej dążyć. I wiecie, spotykam się z nim w pierwszym tygodniu i on mówi: słuchaj Iwona, działam, naprawdę, kurde, działam! No fajnie, nie? Spotykam się w drugim tygodniu, nadal zero, ale działam, o rany, mówię ci, no ja tak działam, tak przebieram tymi nogami! Fajnie. Spotykamy się w trzecim tygodniu. (śmiech) On nadal działa, nie? No i spotykam się w czwartym tygodniu, mówi: sorry, wiesz co, no, klient nie odebrał ode mnie telefonu, wyjechał na urlop, zachorował. Naprawdę to nie jest moja wina, robiłem wszystko, co w mojej mocy.

Teraz jeżeli nie ma określonych procesów, jeżeli nie wiem, co znaczy działam. Jeżeli nie wiem co znaczy przebieram nogami po drodze. To strasznie trudno jest z pracownikiem jest rozmawiać i wdrażać usprawnienia. Dlatego na każdy z tych celów powinien być zdefiniowany i jakiś proces.

 

Zasada 3 – wirtualne środowisko pracy

 

Punkt trzeci, bardzo ważny. To jest zasada stworzenia wirtualnego środowiska pracy. Słuchajcie, jakiś czas temu miałam okazję rozmawiać z klientem, nie doszło do

 

współpracy. Dlatego, że klient, no co tu dużo mówić, był na takim etapie, że musiał sam przemyśleć czy w ogóle jest to biznes, którym chce się dalej zajmować. Otóż w firmie trochę jest tak, że tam było chyba 15 osób. I każda z nich miała swoją firmę. Tak w sumie można byłoby nazwać. Dlatego, że każdy kitrał swoją część procesu u siebie na komputerze. Każdy kitrał swoje działania, zadania u siebie w, na komputerze. Nie wymieniali się tym, nie współpracowali, nikt nie wiedział, co robią pozostali. No i to podobno była jedna firma.

Wirtualne środowisko pracy to jest dla mnie przestrzeń, w którym mamy wszystkie dokumenty. Dokumenty, które przetrzymuje pracownik u siebie na pulpicie czy też u siebie w folderkach, to nie są dokumenty firmowe. Dokument firmowy, staje się wtedy, kiedy jest jakaś przestrzeń dyskowa. I bardzo ważne jest żeby coś takiego stworzyć. Chociażby ze względu na czyste bezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie sytuację, że ten pracownik z dnia na dzień naprawdę ciężko zachoruje. Kurczę cokolwiek się stanie! Nie ma do niego dostępu przez najbliższy miesiąc. Co robimy wtedy? Co z tymi dokumentami, efektami pracy, podpisanymi kontraktami, zobowiązaniami w stosunku do klientów? Ojoj, nie? No właśnie. Dlatego to wirtualne środowisko pracy i też dbałość o higienę tego środowiska pracy. Przetrzymujemy tam tylko aktualne dokumenty, oznaczamy je odpowiednio. Mamy jakąś procedurę, która mówi o tym jak powinny się nazywać te pliki. Żeby nie było tak, że w jednym miejscu…

Słuchajcie, kiedyś miałam okazje pracować z taką bardzo dużą korporacją, która działa na rynku, powiedzmy, nieruchomości. Tak więc umowy, które podpisywali, często były typowe negocjacje. I ta sama umowa potrafiła mieć 40-50-70 przeróżnych wersji. I one je wszystkie wrzucali na plik. Przy czym niektóre się nazywały „wersja 1am” am oznaczała kto stworzył, ale ponieważ potem przejmował proces kto inny, więc np. pojawiała się wersja „1zd”. No bo to już były inicjały innej osoby. Słuchajcie, uwielbiałam z nimi rozmowy ponieważ okazywało się, że zdarzało im się pracować na niewłaściwej wersji. Byli przy tym po prostu ujmujący. Tak nie powinno być.

No i dobra skoro już jesteśmy przy narzędziach, przy środowisku pracy, no to nie sposób nie powiedzieć o narzędziach wspierających pracę zdalną. Mam tutaj na myśli wszelkie narzędzia, do chociażby pracy wspólnej jak Miror, jak Asana, jak jakiekolwiek narzędzia gdzie możemy się czy to wymieniać, czy czatować ze sobą. Ale też pracować równolegle na dokumentach. Bardzo ważne jeżeli chcemy wspierać pracę zespołową.

Pamiętacie w jednym z odcinków wam mówiłam, że efektywny zespół to 1+1 to równa się co najmniej trzy. Jeżeli fakt, że pracownik jest na zdalnym powoduje, że zanika mu współpraca zespołowa, no to tracimy bardzo mocno na efektywności. I teraz narzędzia, które wprowadzamy powinny symulować pracę zespołową. Pracę w parach, pracę w trójkach, pracę w większych zespołach. Bardzo ważne żeby po prostu ludzie mieli narzędzie i mieli możliwości do tego żeby tworzyć burze mózgów, żeby zaglądać wspólnie do tych samych plików. Żeby pracować równolegle na tych samych dokumentach. Żeby zwyczajnie mogli widzieć, co inni robią. Jak moja praca zależy od pracy innych, w którym momencie kto ma jakie sloty czasowe. Fajnie jest po prostu coś takiego stworzyć.

 

Zasada 4 – zasady

 

Kolejna rzecz, bardzo ważna w pracy zdalnej to są zasady. I słuchajcie to jest coś, co chyba najgorzej nam wychodzi. Takie moje obserwacje z pracy na zdalnym czy też z rozmów zdalnych z przeróżnymi klientami. Ostatnio podczas pracy z managerami jednej z firm, kiedy przeprowadzałam assessmenty, usłyszałam od tego managera taką informację, że on ma duży kłopot z tym żeby zmusić pracownika. Zmusić pracownika, uwaga, Do tego żeby tamci włączyli kamery, bo no niektórzy mają taki typ osobowości, że nie potrafią przed kamerą siedzieć. No i wiecie i to jest coś co pokazuje, że tak bardzo słabo działają zasady. No bo jeżeli siedzimy w pracy no to wszyscy i tak na mnie patrzą, prawda? No i dokładnie tak samo to powinno funkcjonować jak mamy zebranie czy mamy spotkanie. I to

 

nie chodzi o to żeby zmuszać kogokolwiek. Chodzi o to żeby ustalić zasadę, która jest spójna. Słuchajcie podczas spotkań wszyscy zawsze mamy włączony, włączone kamery. Tak żebyśmy się mogli widzieć, tak żebyśmy mogli ze sobą rozmawiać i tak żebyśmy mogli mieć jakąś interakcje.

Tak samo słuchajcie bardzo ważne są pewne zasady, o których chyba zapomnieliśmy w czasach zdalnych. Takie proste zasady, słuchajcie, dotyczące rozgraniczenia życia zawodowego od życia prywatnego. Jest genialna strona, genialny profil na Instagramie. Pewna Brytyjka pokazuje życie przed pandemią, z początku pandemii, no i tak mniej więcej pół roku po tym jak się pandemia rozpoczęła. I pokazuje przeróżne zachowania i sytuacje, właśnie z tych trzech perspektyw. Jest taki film, który ostatnio widziałam kiedy siada i pokazuje spotkanie zespołowe, które zaczyna się od tego, że słuchajcie będę miała serdeczną prośbę do was, jak nie mówimy to wyłączamy mikrofony, tak żebyśmy sobie nie przeszkadzali. I pewnym momencie pracownik nie wyłączył mikrofonu, słychać w tle jego dziecko. I ona mówi tak: słuchajcie, przypomnę zasadę, Stefan do ciebie też serdeczna prośba, jakbyś mógł wyłączyć mikrofon. No i on rzeczywiście wyłącza mikrofon. Zaczyna się covid. Jest podobna sytuacja, zebranie i dokładnie taka sama sytuacja. Zaczyna się spotkanie, ona już mówi dosyć tak chłodno: pamiętajcie o mikrofonach. No i oczywiście zaczyna się zebranie, jego dziecko znowu gdzieś tam w tle płacze, ona mówi: wyciszam cię dobra? I wycisza. No i tak mniej więcej pół roku po tym jak rozpoczęła się pandemia, dokładnie podobna sytuacja. Zaczyna się zebranie, jego dziecka w tle, ona go wywala ze spotkania.

I słuchajcie, to jest tak, że po pierwsze mam takie poczucie, że trochę gdzieś tam ta cierpliwość i frustracja związana z pracą zdalną spowodowała, że jesteśmy bardziej przeczuleni na jakieś takie sytuacje prywatne. A druga kwestia jest taka, że po prostu o tym trochę zapominamy, że jednak ta sfera prywatna, mimo że jesteśmy w domu, powinna trochę być jednak odgrodzona od tej sfery zawodowej. Od tej sfery kiedy mamy spotkanie. I pewne rzeczy powinny się po prostu nie dziać. I tyle. I myślę, że to jest coś, o czym warto sobie przypomnieć. To dotyczy wszystkiego, słuchajcie. Dotyczy stroju, dotyczy kwestii zapanowania nad tym żeby właśnie nie wchodził nam pies, kot ani dziecko, ani w ogóle nikt, prawda? Z domowników. Ale to też chodzi o takie sytuacje… Kiedyś byłam świadkiem bardzo powiedziałabym żenującej sytuacji. Otóż będąc na dosyć ważnym spotkaniu, jeden z pracowników, poprosiliśmy wszyscy o kawę, była przerwa kawowa. No i jeden z pracowników miał całkiem ostrą awanturą ze swoją żoną. Czego byliśmy wszyscy świadkami. No bo nie wyciszył mikrofonu. Wiecie, to są takie sytuację, które z jednej strony są mało przyjemne. Dla nikogo to nie było śmieszne. Ale z drugiej strony myślę sobie, że to pokazuje jak bardzo jeszcze mamy do odrobienia pracę domową w kwestii zasad. I warto o tym, tak najnormalniej na świecie, pamiętać. Ja ponieważ prowadzę, czasami jeszcze, rozmowy rekrutacyjne, assessmenty, wiecie mnie strasznie bawi, bawią kandydaci którzy siedzą na tle rozwieszonego prania. Albo masakrycznego bałaganu u siebie w domu. To są rzeczy, które ja widzę. Bo jestem zapraszana do tych domów, tak? Warto o to zadbać. Tak wiecie, po prostu. Jakby ktoś chciał się ze mną umówić na rozmowę rekrutacyjną, błagam was, sprzątnijcie pranie. Bo to tak nie fajnie, nie? No dobra o tych zasadach powiedziałam no to czas przejść do punktu 6.

 

Zasada 6 – pozyskiwanie informacji

 

I on jest bardzo często pomijany. Słuchajcie, to jest punkt dotyczący, i to jest zasada dotycząca, pozyskiwania informacji. Jest tak, że jak pracuje w biurze, wchodzę do biura, idę na kawę, przechodzę się po open space. Mam możliwość obserwowania pracowników, mam możliwość zobaczenia ich miny, mam możliwość zobaczenia czy są przytłoczeni, sfrustrowani, zmęczeni. Mam możliwość zobaczenia czy tryskają żartem, mam możliwość porozmawiania z nimi. I tak naprawdę na bieżąco zebrania, nawet tych informacji, których mi nie muszą komunikować. To widać, prawda?

 

I teraz wyobraźcie sobie, nie mamy takich możliwości. No bo to ten człowiek siedzi w domu. Ja nie wiem czy on jest sfrustrowany, czy jest przytłoczony dużą ilością zadań, czy jest zmęczony. Czy mac jakieś problemy osobiste? Umówmy się, one zawsze będą wpływały na pracę. I to nie jest tak, że ja potrzebuję jakoś żeby mi się wszyscy zwierzali. Ale jeżeli jestem jakkolwiek w stanie pomóc, no to chce pomóc, prawda?

I to jest tak, że w momencie kiedy ten zespół ulega rozluźnieniu. No bo wiecie, jest mniejsza liczba i częstotliwość kontaktu. Jest gorsza możliwość takiej zwykłej interakcji międzyludzkiej. Kiedy pojawiają się dodatkowe bariery komunikacyjne. No bo już poza tysiącem różnych barier komunikacyjnych, pojawia się też ten brak synchronizacji. Małe okienko na ekranie, na którym widać, działająca kamera, oświetlenie. Mnóstwo rzeczy, które mi uniemożliwiają takie bieżące obserwowanie tego drugiego człowieka. Kiedy zanika taka spontaniczna możliwość kontaktu. Wiecie, wpadam do biura, zjadam lunch z pracownikami, idę na kawę, piję kawę, mijam się z nimi w toalecie, co też umożliwia jakąś interakcje, rozmowę. Spotkam się na korytarzu dokładnie to samo. Czy na open space mogę podejść do kogoś po prostu pogadać… Kiedy to znika, to z perspektywy managera bardzo trudno jest odczytać atmosferę w zespole. Bardzo trudno jest odczytać emocje i odczucia pracowników. Bardzo trudno jest w związku z tym na to odpowiedzieć. Mówię o tym dlatego, ze ta 6 zasada dotyczy pozyskiwania informacji. I uwrażliwienia się w takiej codziennej pracy na to żeby słyszeć, co chcą wam powiedzieć albo czasem nie chcą pracownicy. Bo zadanie pytania – wszystko ok? To nie jest pytanie o emocje. To nie jest pytanie o to, co się tak naprawdę dzieje. Warto jest znaleźć taką przestrzeń na to żeby tak po prostu, po ludzku pogadać z pracownikiem. Szczególnie wtedy kiedy pracuje na home office.

 

Zasada 7 – przekazywanie informacji

 

Kolejna rzecz. To zasada dotycząca przekazywania informacji. Wiecie, często z pracownikami, którzy pracują na zdalnych, słyszę od nich taką informację: w chwili kiedy wyszliśmy z biura, bladego pojęcia nie mamy, co się dzieje w firmie. No bo wiecie, te możliwości usłyszenia plotek, czasami usłyszenia jakiś tam rozmów, czasami w ogóle dowiedzenia się co się dzieje. No bo jakieś tablice informacyjne, bo jakieś zebrania były. No, a jak jesteśmy na zdalnym to w sumie nikt tego nie organizuje, prawda? To jest słaba rzecz. Dlatego, że warto jest przekazywać informacje. Warto jest pisać o tym, co się dzieje w innych działach. Warto jest pisać o sukcesach. Warto jest pisać o zmianach. Warto jest pisać o tym kto nowy został zatrudniony. Normalnie w firmie, to wiecie, widzę, że ktoś nowy się kręci, prawda? Ale jeżeli jestem poza przestrzenią, jeżeli jestem poza biurem, no to to już nie jest takie proste.

 

Zasada 8 – rytuały

 

Kolejna rzecz, zasada. To jest zasada mówiąc o tym żebyście wprowadzali rytuały. Rytuał czyli systematyczne coś. Systematyczne daily jako start dnia. Systematyczne spotkania na zakończenie dnia. Systematyczne spotkania we wtorki czy w czwartki żeby pogadać na temat tablicy PDCA. Systematyczne spotkania np. w piątki żeby mieć one on ony. Systematyczne spotkania zawsze w pierwszy poniedziałek miesiąca, po to żeby pogadać o kierunkach rozwoju, o celach i o zadaniach i o wyzwaniach. Kurczę, cokolwiek. Strasznie ważne jest ten element rytuału. Czyli żeby to było święte, żeby to było zawsze w kalendarzu, żeby to było nieusuwalne. Bo ja nie wierzę w coś takiego, że ważny klient potrzebuje akurat tego dni i akurat o tej godzinie. Jak jest rytuał i jest zasada, to praktycznie nie zdarzają się sytuacje żeby była potrzeba przesuwania tego.

Dlatego zachęcam do tego żebyście coś takiego wdrażali. Pracownik, który siedzi na zdalnym i pracownik, który na co dzień nie jest w biurze, ma mniejszą możliwość kontaktu z pozostałymi z zespołu, z pracownikami. Słuchajcie, on siedzi, on tworzy sobie swoje własne rytuały. Wiecie, 8:15 ekspres do kawy i kawa. 10:15 spacer z psem. 9:30 trzeba

 

mu dać michę, prawda? I powstają same rytuały. Im więcej tych rytuałów, które nie dotyczą waszego zespołu tym gorzej dla więzi, dla efektywności. Dlatego warto zadbać o to żeby tworzyć jak najwięcej wspólnych rytuałów.

 

Zasada 9 – wzmacnianie zespołowości

 

Zasada 9 i takie zadanie 9, dla was, to jest wzmacnianie zespołowości. Fajnie jest jeżeli spróbujecie zainicjować pracę w parach, w trójkach, w większych zespołach. Tak żeby ludzie mieli możliwość współtworzenia czegoś. Nie zależnie od tego, że są na zdalnym. To żeby mieli możliwość pracy nad jakimiś projektami albo nad elementami projektów. Po to żeby powstało coś, co jest synergią. Jeden + jeden zawsze jest większe od dwóch.

 

Zasada 10 – wirtualne drzwi otwarte managera

 

Kolejna rzecz, cholernie ważna, to są wirtualne drzwi otwarte managera. Jeżeli, ja jako manager, na zdalnym jestem niedostępna, jeżeli co najwyżej możecie do mnie napisać maila, to wiecie – to słabe. W pracy jest tak, to często fajna zasada jest. Zasada otwartych drzwi. Jak mam otwarte drzwi – zapraszam. Wchodzisz, przychodzisz z jakimkolwiek problemem. Natomiast jeżeli jest to praca zdalna i wiecie pracownik raz puka, drugi raz puka. Ja nie mam ciągle czasu. To co on sobie może myśleć o moim wsparciu? Fajnie jest np. stworzyć takie okno czasowe z drzwiami otwartymi. Np. słuchajcie, zawsze między 15 a 17 możecie do mnie napisać, umówimy się wtedy na kawę. Albo zawsze między 15 a 17 macie tam taki blok niebieski u mnie w kalendarzu, możecie się po prostu wpisać na spotkanie. Albo, nie wiem, stwórzcie sobie Calendly, gdzie pracownik będzie po prostu mógł się wpisać czy jakikolwiek inne narzędzie do umawiania spotkań zdalnych. I tak po prostu przyjść pogadać. To czasami będą ważne sprawy, czasami będą pierdoły. Czasami będzie potrzeba przegadania emocji, czasami będzie – nie ważne, naprawdę. Omówienie celów, cokolwiek. Ważne jest żebyście utrzymali, stworzyli zasadę wirtualnych drzwi otwartych. To co mnie się jeszcze sprawdza.

 

Zasada 11 – strefa kawowa – czas na śmiech

 

To co mnie się jeszcze sprawdza. To jest strefa kawowa. To jest takie miejsce, to może być miejsce wirtualne, ale to może być konkretna, czy konkretny czas w kalendarzu. Kiedy po prostu możemy się pośmiać. Dzisiaj u nas w firmie mieliśmy taką strefą kawową. Ponieważ dołączył do naszego zespołu nowy konsultant. Do SellWise. I to była fajna przestrzeń dlatego że bardzo dużo osób się wtedy zaangażowało. Trochę żeśmy pożartowali, powygłupiali, jak zwykle poleciały przeróżne memy. To jest taki czas kiedy rzeczywiście kreatywność naszego zespołu nie zna granic. Naprawdę nie zna granic (śmiech). I to jest taki moment kiedy my naprawdę mimo że dużo część z nas się nie widzi na co dzień. Pracujemy w dużych odległościach. To to jest taki moment kiedy możemy się lepiej poznać, kiedy możemy naprawdę lepiej ze sobą po współpracować. I to co jest chyba ważne, to to, że im lepiej się poznajemy w takich sytuacjach, tym łatwiej nam jest potem w sytuacji jakiejś ważnej sprawy, wiem do kogo piszę. Wiem z czym mogę napisać. Możemy na siebie liczyć. Nie jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi. Fajna rzecz. Polecam. Polecam albo wprowadzenie takich narzędzi jak Slack albo wdrożenie jakichkolwiek narzędzi, które umożliwiają wirtualną komunikację.

 

Zasada 12 – świętowanie sukcesów i dawanie pozytywnego feedbacku

 

No i ostatnia, bardzo ważna rzecz. Na koniec. Żeby było przyjemnie. To jest zasada dotycząca świętowania sukcesów i dawania pozytywnego feedbacku. Pamiętajcie, że to, ze ci ludzie pracują w domu, to wcale nie znaczy, że pracują źle. Oni też pracują dobrze. Fajnie jest świętować sukcesy. Fajnie jest dawać komunikaty. Fajnie jest bić wirtualne brawa czy też robić wielkie fale. My to nazywamy – zróbcie trochę hałasu ponieważ… i

 

rzeczywiście pojawia się dużo fajnych memów, hałasu, jakieś gify. I tego typu rzeczy.

Róbcie to. Dlatego, że to buduje taką synergię w zespole. To buduje chęć współpracy.

 

Jeżeli chcielibyście trochę więcej dowiedzieć się na temat tego, w jaki sposób tą synergię jeszcze wzmacniać, jakie konkretnie narzędzia, w jaki sposób wdrożyć systematykę managerską, to zapraszam was na nasza stronę internetową, na www.hirewise.pl w zakładce bezpłatna konsultacja. Możemy umówić się na spotkanie. Będzie spotkaniem bez psa w tle, obiecuje (śmiech). I rzeczywiście porozmawiać na temat tego, w jaki sposób taką pracę, w jaki sposób takie zespołowe, zdalne zadania wdrażać.

Za chwilę małe podsumowanie i za chwile jak zawsze

spotify_logo

Spotify

youtube_logo

Youtube

itunes_logo

iTunes

Skontaktuj się
z nami

    Bezpośredni kontakt